Borelioza – moje alter ego

Niniejszy blog miał być formą pamiętnika, zapisków w kalendarzu - aby ułatwić mi oraz lekarzowi pracę nad poprawą mojego zdrowia. Powoli blog przerodził się w szczegółową historię choroby, opisującą nie tylko suche fakty na temat zażywanych leków, ale całą "otoczkę" psychofizyczną jaka temu towarzyszy. Wszelkie wzloty i upadki, poprawy i pogorszenia, trudy i walki z lekarzami, lekami i badaniami. W skrócie - od 2007 roku choruję na boreliozę, babeszję, bartonellę, chlamydię i mycoplasmę. Walczę z nimi dopiero od 2013 roku. Końca nie widać...

Dobre wiadomości

Na początku marca byłam na wizycie kontrolnej u lekarki. Jako, że czuję się dobrze od połowy stycznia to lekarka postanowiła powoli zmierzyć do zakończenia leczenia. Jedynym objawem, który się bezzmiennie utrzymuje jeszcze zanim zaczęłam leczenie jest nadwrażliwość na światło. Przez cały okres leczenia, objaw ten nie zmieniał się. Żadne leki nie oddziaływały na moje oczy. Ani ku lepszemu, ani pogorszeniu.…

Ponownie kroplówki i zabawa z pasożytami

No to początek lutego = ponowna bijatyka z kroplówkami. Moje żyły nie są na to gotowe. Najważniejsze, że moja rewelacyjna pielęgniarka znów bezproblemowo będzie mi pomagać przetrwać ten okres. Ciekawe ile będzie on trwać… kolejna wizyta 2 marca, więc się okaże… W międzyczasie, jako że okres zimowy jest martwy w mojej branży przyszło mi zrobić z domu mały szpital –…

Pasożyty

Na początku nowego roku wykonałam badanie na pasożyty. Ponoć okres był idealny na to, bo akurat przypadała pełnia księżyca – a jak wiadomo w tym okresie są one bardzo aktywne. Wysłałam próbki do laboratorium i czekałam. Zaczynałam czuć się bardzo dobrze. Problemy brzuszne ustąpiły. Mogłam już normalnie jeść (jeśli moją dietę można nazwać „czymś normalnym”). Były dni w których tryskałam…

Niepokorna

Troszkę nie posłuchałam lekarki. Faktycznie żołądek najbardziej bolał po Azitrox, jednak po Malarone był w miarę spokój. Postanowiłam go nie porzucać do końca. Zmniejszyłam dawkę, ale brałam go cały czas. Po świętach włączyłam Rolicyn a Tini dopiero jak będzie wszystko ok – w styczniu zapewne. Rozpoczynały się przygotowania do Świąt, więc ze spokojem spędzałam ten czas w domu, uważając na…

Wizyta u lekarki – ostatnia w tym roku

Kierunek Katowice. Po raz ostatni w tym roku. Niestety w ogromnym bólu brzucha i niepewnością czy to się kiedyś skończy i uda się wrócić do normalności… do leczenia. Oto co lekarka postanowiła: 1) do świąt – bez antybiotyków i Malarone 2) po świętach jak żołądek się zaleczy – rezygnuję z azitrox i tini i na ich miejsce wchodzi Rolicyn. 3)…

Malarone

Ziemia się nie zatrzęsła – znowu. Nie czułam ani wielkiej poprawy ani pogorszenia. Musiałam włączać każdy kolejny lek z tygodniowym opóźnieniem, aby zaobserwować który daje niepożądane efekty. Malarone włączyłam dokładnie 25 września. Przede mną był znów okres impres i spotkań z rodziną i znajomymi. Oraz napięty i burzliwy miesiąc w pracy. Bałam się jak na to wszystko zareaguję i jak…

Wizyta u lekarki

Zaraz po powrocie, dnia następnego jechaliśmy do Katowic. Lekarka upewniła mnie, że zaczynamy kurację Malarone. Udało mi się do tego czasu zebrać już kurację na 5 miesięcy. Mam wielką nadzieję, że to wystarczy… że będzie mi służył i szybko zatłukę to cholerstwo co we mnie siedzi. Ogólnie nie czuję się najlepiej. Zaczyna boleć głowa, uderzenia gorąca, drażliwość, uczucie duszności i…

Levoxa – powrót do dawki podstawowej

Po licznych bojach z Levoxą postanowiłam małymi kroczkami ponownie wprowadzać ją do leczenia. Cały lipiec walczyłam z samopoczuciem i własnymi siłami. Odreagowywałam spędzając czas ze znajomymi oraz bliskimi. Latem czuję się rewelacyjnie (oprócz oczywiście tego wszystkiego co serwuje mi wspomniany lek). Sierpień również mijał już na spokojniejszych obrotach. Mniej pracy – więcej czasu na korzystanie z uroków lata w ogrodzie.…

Levoxa 0,5

Dwa tygodnie byłam na zmniejszonej dawce Levoxy – do 1×1. Ulga była niewielka. Przez ten czas był może dwa dni co bezproblemowo wchodziłam/schodziłam ze schodów. Postanowiłam jeszcze zmniejszyć dawkę. Teraz, od 3 dni jestem na 0,5 x 1 dziennie. Poprawy znów brak. Doszły do tego bóle, a raczej ciężkość dłoni i stóp. Szczególnie rano, zaraz jak wstanę z łóżka. Wówczas…

Wystraszona

Niedawno umieściłam na jednej z grup zrzeszających chorych na fb post dotyczący Levoxy. Dokładniej, chciałam się dowiedzieć, czy ktoś z chorujących też zażywał ten lek oraz czy również bolały ścięgna. Po kilku wypowiedziach nadszedł komentarz, który zmroził mi krew w żyłach. Jedna osoba powołując sięna badania amerykańskich uczonych oznajmiła, że tam właśnie Levoxa jest lekiem wycofanym, ponieważ może ona trwale…


  • RSS